Komentarze (55)

  • Hiera +29  

    co nowego...nic nowego

    pokaż komentarz
    Hiera
  • miksza -2  

    big deal ;-)

    pokaż komentarz
    miksza
  • JesterRaiin -1  

    @Hiera: A w tej całej awanturze ktoś na poważnie w ogóle bierze argumenty o piractwie ? Przecież to jasne, że pod płaszczykiem walki z jakimś tam procederem próbuje się zagrabić jak najwięcej władzy. :)

    pokaż komentarz
    JesterRaiin
  • TheBlackMan -1  

    @Hiera:

    Mało tego. Takich badań było przprowadzanych kilka lub nawet kilkanaście i ani razu nie okazało się żeby piractwo było szkodliwe - podaję 2 przykłady znalezione na szybko: link1, link2

    Prawda jest taka, że ZAIKSy, RIAA i inne "leśne dziadki" nie mają już praktycznie żadnych argumentów.

    "Piracił" metodą P2P nawet Jezus, rozprowadzając wśród swoich uczniów i tysięcy ludzi, którzy przyszli go słuchać skopiowane chleb i ryby. Tylko że "peerami" nie były komputery, tylko ludzie, którzy przekazywali kopie między sobą.

    pokaż komentarz
    TheBlackMan
  • Reklamy Google

  • Prorok_Lebioda +6  

    "Siódmy album studyjny Radiohead, In Rainbows, został wydany 10 października 2007 roku za pomocą dystrybucji elektronicznej, gdzie każdy użytkownik samodzielnie dla siebie ustalał cenę albumu. Pierwszego dnia po ukazaniu się płyty odnotowano liczbę 1.2 miliona sprzedanych kopii. Dochody Radiohead z tego albumu prześcignęły dochody ze sprzedaży elektronicznej wszystkich pozostałych albumów razem wziętych."

    pokaż komentarz
    Prorok_Lebioda
  • coo84 +1  

    @Prorok_Lebioda: to samo u pana CK, wypuścił swoje DVD za 5$ do kupienia w internecie, całość kosztowała go 170k za nagranie i 32k za część internetową a już po 12 dniach wpłaty przekroczyły MILION dolarów : )
    https://buy.louisck.net/news

    pokaż komentarz
    coo84
  • 1999 +4  

    @Prorok_Lebioda:

    Bo problemem dochodów Artystów nie są "piraci" lecz wytwórnie i wydawcy.

    Kliniczny przykład. Posłuchajcie jak p. Miecugow mówi, że za każdy sprzedany egzemplarz jego książki w cenie detalicznej 39 zł on otrzymuje 60 gr (słownie: sześćdziesiąt groszy).

    pokaż komentarz
    1999
  • sroka22 0  

    @1999: ale z jakiegoś powodu nadal mu się opłacą ją wydawać poprzez wydawnictwo. Może sam zamówić wydruk, opłacić transport do sklepów, zaryzykować brak sprzedaży wydrukowanych egzemplarzy, zająć się promocją itp. Jakoś wybrał wydawnictwo.

    pokaż komentarz
    sroka22
  • 1999 0  

    @sroka22:

    Jest normalną dysproporcja ceny i dochodu autora ?

    pokaż komentarz
    1999
  • sroka22 0  

    @1999: może i nie. Tylko skoro się na to godzi (dobrowolnie), może sam to wydawać.

    pokaż komentarz
    sroka22
  • 1999 0  

    @sroka22:

    Taki wybór jest podyktowany brakiem wyboru. Każdy wydawca zaopatrzony w opasłe prawo cedujące na jego korzyść różne przywileje zawsze będzie tak traktował autora. Konieczna jest zmiana prawa tzw. autorskiego w kierunku przeciwnym od proponowanych od dziesiątków lat zaostrzeń w kierunku równowagi między wydawcą, autorem i odbiorcą.

    pokaż komentarz
    1999
  • OneLife +2  

    Piractwo piractwem, ogolny model biznesowy jest przestarzaly. Dzialal swietnie w czasach gdy nie bylo internetu. Dzisiaj juz nie bardzo. Powoli sie to zmienia. Ja w tej chwili mam konto na LoveFilm. Za 15 funtow miesiecznie moge miec co chce, dopoki nie przekraczam 3 plyt w jednym czasie. Dostaje od nich gre, pogram i odsylam.Nastepnego dnia mam nastepna. Poza tymi 15 funtami nie place nic, zadnych oplat za przesylke itp. Nie ma kar, dopoki nie oddam plyty, nie moge wziasc nastepnej. Prosto i przyjemnie.
    Filmy moge ogladfac do woli, bez limitow.

    Od kiedy mam lovefilm, nie sciagnalem zadnej gry ani filmu.
    Niech zrobia taka platforme z serialami i wogole zapomne co to torrent.

    Ludzie chyba nie rozumieja ze w wiekszosci przypadkow nie chodzi o to zeby miec za darmo, chodzi o to zeby miec w przystepnej cenie, dostosowanej do cyfrowej dystrybucji. Dlaczego mam placic tyle samo bez wzgledu czy to fizyczny nosnik czy stream?

    pokaż komentarz
    OneLife
  • ks_marek +21  

    hehe ludzie odchodzą od wcześneijszych wszytko wiedzących autorytetów - wszelkiej maści kapłanów religijnych któzy mówili co jest prawdą a co nie a zastepują równie debilnymi wyroczniami - "naukowymi badaniami" albo co lepsze psychologami, psychotesty sa najlepsze :D.
    Na czym sie opieraja psychotesty lub badania to juz nikogo nie interesuje...

    "przeprowadzili badania, z których wynika, że film wyprodukowany w Stanach Zjednoczonych, który wyciekł do Internetu przed dniem międzynarodowej premiery przynosił za granicą o 7% wyższe zyski, niż film, którego na torrentach znaleźć nie mogliśmy."

    proste, film który wyciekł i tak był skazany na sukces, bo był lepszy. A film gorszy zarobił mniej bo był gorszy a nie dlatego ze nie był na torrentach.

    pokaż komentarz
    ks_marek
  • 62727 +8  

    @ks_marek: Tutaj muszę się z Tobą zgodzić, bo ciężko w tym przypadku określić czy wyciek na torrentach był przyczyną czy skutkiem tego, że film był dobry i to właśnie jakość filmu była przyczyną wysokich zysków a nie przedwczesna premiera na torrentach. Jeżeli jednak film zanotował takie wyniki sprzedaży ze względu na swoją jakość to pokazuje to tylko, że jakość i tak się obroni, nawet przed takim "złem" jak torrenty.

    pokaż komentarz
    62727
  • plushy 0  

    @ks_marek: Ważniejszą rzeczą chyba jest to że porównali tylko dwa filmy, tak to można każdą tezę obronić i spokojnie można udowodnić też że torrenty sprawiają że zyski są mniejsze.

    pokaż komentarz
    plushy
  • parachutes +1  

    @ks_marek: popieram, zerowa wartość poznawcza takich badań, można je o kant dupy rozbić

    pokaż komentarz
    parachutes
  • Dralax +1  

    @parachutes:
    @plushy:
    @62727:
    @ks_marek:
    Nie ma to jak krytykować metodologię badań po przeczytaniu 3 zdaniowego artykułu na jego temat.

    pokaż komentarz
    Dralax
  • parachutes 0  

    @Dralax: Przeczytałem też Twój komentarz niżej i sam materiał ze znaleziska. Przekierowuję zatem cały mój niesmak na ten "3 zdaniowy artykuł". Nie bij.

    pokaż komentarz
    parachutes
  • 62727 +28  

    Może nie powiem tutaj nic odkrywczego ale według mnie piractwo szkodzi tylko gównianym produkcjom. Często jest tak, że oglądając jakiś film w kinie jesteśmy zażenowani poziomem tego "dzieła" do tego stopnia, że wychodzimy w połowie. Ciekawe, że nikt wtedy nie liczy strat konsumentów tych "dóbr kultury" w taki sposób w jaki liczy się straty wytwórni, które w przypadku słabych produkcji po prostu wyłudzają od nas pieniądze. Stosując teraz retorykę wielkich koncernów medialnych, które twierdzą, że każdy pirat to złodziej, to spoglądając na sprawę z zupełnie innej strony, można się pokusić o stwierdzenie, że walka z piractwem w internecie to nic innego jak walka o wciskanie nam gówna za grube pieniądze czyli w pewnym sensie okradanie nas.

    pokaż komentarz
    62727
  • botnaizi 0  

    @62727: W pełni się zgadzam. Mam tak z grami. Ostatnio gram w CoD MW3 i po 6 godzinach gry już koniec. No co to za gra na 6 godzin? Gra się średnio więc na multi orać nie będę. W życiu nie dałbym za tę grę 150zł. Gram w cs 1.6 od około 5 lat i tam grywalność jest taka, że nie sposób się od niej oderwać. Grafiką nie grzeszy, ale jest to gra na wiele, wiele godzin. I dla takiej gry warto kupić płytkę nawet, nie mówiąc o cd-key, które tak na prawdę można dostać za grosze teraz. Jestem zdania, że gdyby gry które teraz stoją 150zł były sprzedawane po 50zł to zarobiliby więcej niż stracili. Oczywiście gry, dla których jest tryb multi. Bo nie oszukujmy się, jak ktoś chce przejść single to spiraci przejdzie i wywali. A tak tyle ludzi ma dostęp do internetu, i jeśli chcą pograć na multi to na piracie tego najczęściej nie zrobią, A na gry ich nie stać. Problemem są ceny, a nawet nie ceny a nasze zarobki. Do tego dochodzi kiepska jakość gier, które kiedyś były dobre. Właśnie CoD jest najlepszym tego przykładem, gdzie na reklamę wydano 2 razy więcej niż na produkcję.

    pokaż komentarz
    botnaizi
  • sleep-walker +4  

    @62727:dokładnie...

    prawda jak zwykle leży po środku... faktycznie, piractwo nie szkodzi tym filmom, które są po prostu dobre... bo ktoś ściągnie, obejrzy, zafascynuje się i kupi oryginał... po pierwsze, żeby mieć go w swojej filmotece, a po drugie, żeby nagrodzić twórców za ich dzieło (wiele sytuacji w historii dowodzi, że Internauci potrafią nagradzać twórców)...

    faktycznie na piractwie cierpią twórcy filmów kiepskich i przeciętnych...:/ tych nieprzemyślanych, robionych na siłę i dla pieniędzy... bo po obejrzeniu takiego, ściągniętego z Internetu, nikt nie pójdzie kupić w sklepie wersji fizycznej...:/:/:/ bo po prostu nie warto... :/:/ gdyby nie było możliwości ściągnięcia wcześniej filmu z netu, ludzie by szli i w ciemno kupowali kiepszczyznę, bazując na materiałach dostarczonych przez dystrybutorów/twórców, speców od wciskania miernoty ludziom...

    dokładnie ta sama zasada spełnia się przy muzyce... dobra muzyka sama się obroni... i nie szkodzi jej piractwo...

    pokaż komentarz
    sleep-walker
  • ihopeudie 0  

    @sleep-walker: > dokładnie ta sama zasada spełnia się przy muzyce... dobra muzyka sama się obroni... i nie szkodzi jej piractwo....

    Kwint esencja sprawy z Hołdysem i Claptonem

    pokaż komentarz
    ihopeudie
  • katius 0  

    @62727: ja po trafieniu dwa razy na totalną chałę nie ide do kina zanim filmu nie obejze na kompie. Przez te zasade od pol roku na zadna ciekawa nowsc sie nie moge wybrac, bo same gówna wypuszczają

    pokaż komentarz
    katius
  • kravjec 0  

    @sleep-walker: przykład ode mnie. Obejrzałem trailer nowego sherlocka holmesa, ściągnąłem zatem pierwszą część i dzięki temu na drugą część wybiorę się do kina. Gdybym pierwszej części nie ściągnął na pewno bym w ciemno nie poszedł

    pokaż komentarz
    kravjec
  • franaa +1  

    @62727: Bilet sprzedany? Sprzedany... co ich obchodzi, że wyjdziesz po 5 minutach.

    pokaż komentarz
    franaa
  • UlfNitjsefni 0  

    @62727: i to jest kwintesencja, ja ściągnąłem dziesiątki filmów, które po 20 minutach oglądania kasowałem, albo ściągnąłem i do tej pory nie obejrzałem, bo nie miałem kiedy, lub nie miałem chęci. a jak już kupisz płytę, czy bilet, to wytwórni jest wszystko jedno czy i ile razy to obejrzysz, kasa poleciała dziękujemy do widzenia.

    pokaż komentarz
    UlfNitjsefni
  • sroka22 0  

    @botnaizi: gram w gry głównie w single (prawie w ogóle multi) i jakoś nie kradnę? Skąd twa logika?

    @kravjec: ok, może Ty tak masz. Może nawet większość, nieważne. Mamy wolny rynek i nie możemy narzucać komuś strategii marketingowej, tak naprawdę tłumacząc sobie własną kradzież tekstami "nie kradnę, bo piractwo pomaga w sprzedaży!". Gdybyś nie ściągnął to byś poszedł do kina na "jedynkę", a potem jakby Ci się spodobało to poszedłbyś do kina na "dwójkę".

    pokaż komentarz
    sroka22
  • botnaizi -1  

    @sroka22: ja nie kupuję kota w worku. Więc jak już coś kupuje to wiem, że gra warta jest swojej ceny. Poza tym nie nazwałbym tego kradzieżą, w końcu najpierw testuję grę. Teraz gry tworzone są aby coś wydać, tak samo filmy. Producenci korzystają z tego, że kiedyś wydali coś ciekawego i teraz tacy jak Ty kupią to w ciemno.
    Jak już wspomniałem o filmach to tam widać to jeszcze bardziej. Taka piła. Oglądałem 1,2,3 ale już reszta to dno i metr mułu. Może i chodzi w tym, o to, żeby było jak najwięcej tych sadystycznych scen. Ale to już bardziej przypomina modę na sukces niż film.
    Za filmy chętniej bym płacił w internecie. Nie dość, że tańsze to wygodniejsze. Ale niestety wytwórnie na to nie chcą pozwalać ;)

    pokaż komentarz
    botnaizi
  • footix +9  

    Brett Danaher z Wydziału Ekonomii Wellesley College oraz Joel Waldfogel z Wydziału Ekonomii na Uniwersytecie w Minnesocie przeprowadzili badania, z których wynika, że film wyprodukowany w Stanach Zjednoczonych, który wyciekł do Internetu przed dniem międzynarodowej premiery przynosił za granicą o 7% wyższe zyski, niż film, którego na torrentach znaleźć nie mogliśmy.
    Cóż za porównanie. Przecież takimi zagrywkami tylko się kompromitujemy. Nie wiemy, jakie to filmy. Nie wiemy czy grał tam Brad Pitt czy Xyu Zang. Nie wiemy czy jeden to była produkcja za 200mln $, a drugi za 200 $. Nie wiemy nic, ale wykopać warto. Bo jeden film (anonimowy) po tym jak wyciekł do sieci przyniósł większe o 7% zyski, od drugiego (anonimowego) filmu. To nic, że w USA kręci się tysiące filmów rocznie.

    pokaż komentarz
    footix
  • franaa +5  

    Najlepszy przykład:

    http://ipretorian.org/pl/2010/02/07/ink-film-ktory-rozkwitl-na-bittorrencie/

    pokaż komentarz
    franaa
  • Zbychoo +2  

    A czy biblioteki szkodzą sprzedaży książek? Przecież powinny być nielegalne.

    pokaż komentarz
    Zbychoo
  • LubieRZca -2  

    @Zbychoo: Ale karnecik w bibliotece musisz wykupić, a za Torrenty nic nie płacisz. W sumie można uznać opłatę internetową za taki jakby "karnet".

    pokaż komentarz
    LubieRZca
  • Prorok_Lebioda +4  

    @LubieRZca: Jaki karnecik? W bibliotece płaciło się tylko za zbyt długie nieoddawanie książki, coś się zmieniło w ostatnich latach?

    pokaż komentarz
    Prorok_Lebioda
  • LubieRZca -1  

    @Prorok_Lebioda: Ale my tu nie mówimy (przynajmniej ja) o szkolnych bibliotekach, bo one są gówno warte. Za możliwość wypożyczania książek u mnie na uczelni albo w bibliotece w mieście, trzeba wykupić karnet.

    pokaż komentarz
    LubieRZca
  • Prorok_Lebioda +2  

    @LubieRZca: Wybacz, ale to dla mnie dziwne zjawisko. W moim +700k mieście biblioteki są darmowe, nawet najbogatsza w zbiory uniwersytecka nie broni nikomu dostępu do książek (z zastrzeżeniem, że nie-studenci mogą czytać tylko na miejscu).

    pokaż komentarz
    Prorok_Lebioda
  • LubieRZca 0  

    @Prorok_Lebioda: Ale wynosić książki z uczelni, też możesz za darmo i bez żadnych zastrzeżeń?

    pokaż komentarz
    LubieRZca
  • Prorok_Lebioda 0  

    @LubieRZca: Gdybym miał legitymację studencką to jak najbardziej tak. Niestety, te lata już za mną i jeśli chcę poczytać w domu jakąś rzadko spotykaną książkę to muszę się uśmiechnąć do młodszych koleżanek/kolegów co jeszcze studiują :)

    pokaż komentarz
    Prorok_Lebioda
  • LubieRZca 0  

    @Prorok_Lebioda: hmm, to dobrze tam w Polsce macie, u mnie w Irlandii trzeba płacić.

    pokaż komentarz
    LubieRZca
  • Prorok_Lebioda 0  

    @LubieRZca: No normalnie nie wierzę, w Polsce lepiej niż w Irlandii? Chętnie bym z Tobą pogadał o szczegółach, ale raczej na priv, żeby nie zaśmiecać wykopu.

    pokaż komentarz
    Prorok_Lebioda
  • LubieRZca 0  

    @Prorok_Lebioda: czy ja wiem czy lepiej, tutaj studenci nie narzekają na brak gotówki, w przeciwieństwie do studentów w Polsce.

    pokaż komentarz
    LubieRZca
  • Ardai +2  

    W zasadzie cały ten artykuł pochodzi tylko z fantazji autora.
    Jak już zostało wspomniane to badanie wykazało, że piractwo szkodzi sprzedaży filmów za granicą.
    Dalej, w przeciwieństwie do twierdzenia, jakoby nie powodowało strat w USA, to badanie po prostu nie było w stanie ich wykazać, bo opierało się na porównywaniu opóźnienia w premierze w stosunku do USA.
    "It is important to note that any evidence we have pointing to an effect of piracy on box office revenues is for countries other than the US, since release lag in the US is always zero. In fact, our coefficients would only indicate piracy in foreign countries over and above any piracy occurring in the US."
    Co prawda próbują sprawdzić sprzedaż w USA w czasie i faktycznie nie widzą negatywnych skutków piractwa, ale:
    "In short, we do not see much evidence that piracy displaces US box office sales in our data, although this result should be taken cautiously as the “experiment” for examining US piracy is less clean than that for international piracy."
    I ostatecznie bzdurna jest też podana w artykule metodologia, o którą widzę toczą się tu w komentarzach dyskusje - nie miała ona nic wspólnego z porównywaniem filmów, które były na torrentach, z tymi, które na nich są.

    http://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1986299

    I nie rozdają, tylko kradną.

    Wykopki widzę myślą już niezależnie do tego stopnia, że link do badania w powiązanych jest zaminusowany.

    pokaż komentarz
    Ardai
  • Dralax -3  

    I jak zwykle wykopki łykają propagandę bez weryfikacji.

    pokaż komentarz
    Dralax
  • Dralax +4  

    A potem płacz, że ludzie są manipulowani...
    Kilka cytatów z oryginalnego artykułu:

    Our findings indicate that, as a lower bound, international box office returns in our sample were at least 7% lower than they would have been in the absence of pre-release piracy.

    Taking this triple-difference as a conservative estimate of the effect of piracy on box office sales, we infer that pre-release piracy causes the foreign box office returns for a movie to decrease by 1.3% for each week of lag between the U.S. release and the foreign release of the movie.

    As a first step, policy makers need to know whether piracy is depressing sales, and our results suggest that piracy depresses international box office.

    pokaż komentarz
    Dralax
  • Rapidos 0  

    @Dralax: nie to, zebym mial na temat postawionej tezy inne zdanie, ale spojrzcie, ze przy osobach przeprowadzajacych "badania" mamy tylko 2 imiona i nazwiska, bez zadnych tytulow i wydzialy "z ktorych sa". Na dobra sprawe moze chodzic o dwoch studentow pierwszego roku, a nazywa sie ich mianem naukowcow.

    pokaż komentarz
    Rapidos
  • AtoMan +1  

    @Dralax: "pre-release piracy" to dość specyficzny typ piractwa...

    pokaż komentarz
    AtoMan
  • Dralax 0  

    @Rapidos:
    Google się zepsuło?
    Danaher
    Waldfogel

    pokaż komentarz
    Dralax
  • moko12345 -6  

    Sorry, ale mnie uczono zasady: 'Nie twoje, nie rusz!', piractwo to piractwo.

    pokaż komentarz
    moko12345
  • kravjec 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    kravjec
  • Skowyt -5  

    @moko12345: w takim razie byś umarł z głodu. natura nie jest twoja, nie rusz.

    pokaż komentarz
    Skowyt
  • luckie 0  

    Nie żebym uważał inaczej - piractwo na pewno nie ma tak negatywnych efektów jak się nam wmawia, a często też pomaga wypromować dany film, muzykę itp, ale panowie "amerykańscy naukowcy" jak zwykle mylą przyczynę ze skutkiem. Pomyślmy: czy łatwo jest wymienić jakiś film, którego nie ma na torrentach? A jeśli już taki przyjdzie nam do głowy, to teraz pytanie dlaczego go tam nie ma? Bo jest beznadziejny, albo jest niszowy, bardzo mało znany. Wydaje mi się, że dobre lub przynajmniej głośne filmy zawsze znajdą drogę na torrenty, nawet przed premierą, więc można założyć, że są to filmy zarabiające. A jeśli jakiegoś filmu nawet z torrentów nikt nie chce ściągać, to kto miałby na to wyłożyć kasę?

    pokaż komentarz
    luckie
  • franekkk 0  

    skoro nie szkodza to podepne sie z moim pomyslem ;)
    http://www.wykop.pl/link/1040951/wykop-efekt-wypromujmy-polskie-kino-na-swiecie-operation-kielbasa/

    pokaż komentarz
    franekkk
  • orchis1565 -3  

    http://i.imgur.com/CyEV7.jpg

    pokaż komentarz
    orchis1565
  • fAzI -2  

    Kazdy artysta bez publiki jest tylko dziwakiem,a najlepszym miejscem do zdobycia publiki w dzisiejszych czasach jest internet.

    Jeśli nie wiadomo o co chodzi to wiadomo, zdr chodzi o kasę.
    walka odbywa się tylko i wyłącznie pomiędzy wytwórniami a konsumentami.
    Dlaczego artyści lubią piractwo?

    pokaż komentarz
    fAzI
  • Khaine -3  

    Nihil novi sub sole.

    pokaż komentarz
    Khaine

pokaż pozostałe komentarze (38)

Otomoto.pl